Dzieci Maryi


Spotkania w sobotę o godz. 10:00

Siedzisz w soboty w domu, nudzisz się? Zmęczyły Cię już stale te same seriale i programy w telewizji? No to wysiadaj z zapadniętego fotela! Jeżeli myślisz, że spotykamy się tylko po to, aby się modlić, to się mylisz. Modlitwa jest bardzo ważna, ale na spotkaniach dużo czasu poświęcamy poznawaniu Pisma Świętego i dzięki temu staramy się zrozumieć postępowanie Pana Jezusa. Ale oprócz nauki są również zabawy, śpiewy i konkursy. Jednym słowem jest WESOŁO!!
Jak sama nazwa wskazuje naszą opiekunką jest Maryja. Swoim zachowaniem staramy się upodobnić do Matki Bożej. Ona jest naszym wzorem.
Jeżeli masz ochotę przyłączyć się do nas zapraszamy Spotykamy się w każdą sobotę o godz. 10.00.

DZIECI MARYI

 

Dobiegają końca Nabożeństwa Różańcowe, a ja ze smutkiem patrzę na ilość dzieci przychodzących na modlitwę do kościoła. Dzieci należących do wspólnoty Dzieci Maryi też nie za wiele, a przecież to miesiąc, w którym w szczególny sposób czcimy Maryję, Matkę, której te dziewczynki pragną służyć i naśladować Ją.
Bez mamy nie wyobrażamy sobie życia. Każde rozstanie wnosi w nasze serce smutek, tęsknotę i pragnienie jak najszybszego spotkania się z nią.

Jako mała dziewczynka należałam do grupy Dzieci Maryi w Parafii pw. Św. Jana i Pawła w Dębie, gdyż na osiedlu nie było jeszcze kościoła. Pamiętam, że na miesiące: maj i październik czekałam z utęsknieniem. Było nas 120 dzieciaków. Biegliśmy przez osiedle, by nie spóźnić się na nabożeństwa. Kiedy mogliśmy przygotowywać i prowadzić modlitwę różańcową czuliśmy się bardzo wyróżnieni i Maryja stawała się nam wtedy jakaś bliższa. Rodziła się coraz większa miłość do Tej, która jeszcze bardziej stała mi się Mamą, kiedy jako 15-letnia dziewczyna straciłam moją ziemską mamę. To właśnie Maryja wypełniła mój smutek i żal po śmierci ukochanej przecież mamy.

Z perspektywy czasu wiem, że to dzięki Maryi rozpacz panująca w moim sercu, wypełniona została nadzieją. To Ona stała się dla mnie Tą, której mówiłam o swoich smutkach, radościach, sukcesach i porażkach. Ją też prosiłam o pomoc w podejmowaniu ważnych, życiowych decyzji, a Ona troszczyła się o mnie nieustannie. Śmierć ziemskiej Matki nie musi być wcale przyczyną budowania relacji między człowiekiem, a Maryją. Tę więź można nawiązać w każdej chwili naszego życia, jeśli tylko zrodzi się w nas pragnienie i zaufanie, że jest Ona naszą pośredniczką u Swego Syna Jezusa Chrystusa.

 

Spotkałam się z dziewczynkami, które również pokochały Maryję i pragną uczyć się od niej życia w świętości. Kiedy zapytałam, co spowodowało, że trafiły do Dzieci Maryi, usłyszałam:

Justynka: zapytałam księdza Michała, czy mogę przyjść na spotkania Dzieci Maryi.
Wiktoria: wysłała mnie mama.
Ania: wracając z mamą z kościoła podszedł do mnie ksiądz Krzysztof Szota i zapytał, czy nie zechciałabym należeć do Dzieci Maryi.
Emilka: koleżanka Kinga opowiadała mi wiele o spotkaniach Dzieci Maryi, jednak wahałam się. Po upływie czasu postanowiłam spróbować – i tak już zostało.

 

Spotkania odbywają się w sobotnie poranki, dzień wolny. Czy jest to odpowiednia pora?
Dziewczynki jednomyślnie odpowiedziały, że jest to dobry dzień i godzina, gdyż w tym dniu nie mają żadnych dodatkowych zajęć i są wypoczęte.

 
Co robicie na waszych spotkaniach?
Naszym spotkaniom towarzyszy modlitwa, śpiew, praca i zabawa. Poznajemy coraz bardziej Maryję i Jezusa. Jak mówi Ksiądz i nasze animatorki:jedno bez drugiego nie może istnieć, Ksiądz Michał zabiera nas też na wycieczki, do parku i w góry. Byliśmy też w radiu eM, w Katedrze Chrystusa Króla, w Bogucicach i w Panewnikach.

 

Czy trudno realizować przyrzeczenia, które składacie 8 grudnia, w Święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w waszych środowiskach?
Julka: Staram się osiągać cel, który obrałam sobie jako dziecko Maryi. Jednak nie zawsze mi się to udaje. Kiedy coś nie wychodzi wtedy przypominam sobie przyrzeczenie, które składam w święto naszej Patronki i postanawiam coś naprawić.
Wiktoria: Bywa, że czasami jest trudno, ale staram się.

 

Kim dla Ciebie jest Maryja?
Ania: Maryja jest dla mnie Matką i Matką Boga.
Wiktoria: Maryja jest wzorem do naśladowania i ukochaną Mamą.
Julka: Jest Mamą do której możemy się zawsze modlić, a Ona nas wysłucha i pomoże.

 

W jaki sposób zachęciłybyście swoje koleżanki, aby tak jak wy przyłączyły się do wspólnoty Dzieci Maryi?
Mamy super Księdza! Rozpieszcza nas, przynosząc na spotkania drożdżówki, cukierki, soczki, a na święta zawsze robi niespodzianki. Można też z Nim porozmawiać na rożne tematy. Mamy też bardzo fajne animatorki, które bardzo dobrze się nami opiekują i przygotowują ciekawe spotkania. Jest po prostu ekstra!

 

Jako animatorka musisz też poświęcić trochę swojego czasu, by przygotować spotkania dla dziewczynek. Jak to robisz, że godzisz naukę z zajęciami dodatkowymi i jeszcze angażujesz się w prowadzenie wspólnoty Dzieci Maryi?
Monika: Przygotowanie spotkania dla dziewczynek to nie lada wyzwanie, gdyż to ode mnie zależy dobre przekazanie obrazu Boga pełnego miłości i dobroci, kochającego każdego człowieka, a także ukształtowanie tych młodych serc na wzór serca Maryi.
Moje zaangażowanie we wspólnotę Dzieci Maryi daje mi wiele radości i satysfakcji. Czasami brakuje czasu i sił na przygotowanie spotkania, jednak wiem, że we wszystkim pomoże mi moja Matka – Maryja, bo przecież to dla Niej i Jej Syna oddaje swój wolny czas i swoje życie.
Wypowiadając słowa przyrzeczenia 8 grudnia, w którym mowa jest o moich słabościach i ochotnym sercu, poświęcam się całkowicie Maryi i Chrystusowi. To dlatego co tydzień wstaję i zmierzam do kościoła na spotkanie, by służyć Bogu jako Jego pokorna służebnica.

 

Pragnę życzyć wszystkim dziewczynkom, abyście nigdy nie pokładały nadziei w złudnym szczęściu tego świata, ale zawsze dzielnie i z odwagą kroczyły za Chrystusem. Niech wasze życie będzie przepełnione czystością, prostotą i pokorą na wzór życia Maryi.
 
Bożena S.

ZOBACZ WYWIAD

menu