Diakonia Liturgiczna

 
DIAKONIA LITURGICZNA - spotkania wg ogłoszeń

Co kryje się za nazwą Diakonia Liturgiczna?

J.L.  Diakonia najprościej rzecz ujmując to – posługiwanie. Nie można natomiast jednym słowem wyjaśnić określenia – liturgia. Według Encyklopedii Katolickiej liturgia jest nazwą czynności świętych i zbawczo-kultycznych, będących kontynuacją misji Chrystusa w Kościele. Osobiście najbliższe mi jest spojrzenie kardynała Joseph ‘a Ratzingera (obecnego papieża Benedykta XVI), który uczył dostrzegać w liturgii przygotowanie się człowieka do życia wiecznego, pięknie ukształtowaną formę nadziei na wielkość, wolność, na życie „właściwe”. Centralnym misterium Kościoła jest Eucharystia. I właśnie grupa ludzi posługująca w Diakonii Liturgicznej, pragnie wnieść swój skromny wkład w przygotowanie wiernych do spotkania z Chrystusem poprzez gorliwe „proklamowanie” Słowa Bożego ( jako kantorzy i lektorzy).

Dlaczego powstała Diakonia Liturgiczna? 

J.L.   Skoro Ks. Proboszcz utworzył taką diakonię, to widocznie dostrzegł wśród wiernych pragnienie włączania się w dzieło ewangelizacji i zaufał im, że są dojrzali duchowo do pełnienia tej zaszczytnej posługi.

B.K.  Jest to stosunkowo nowa grupa.  Po ukończeniu kursu fonetycznego, kiedy byłyśmy zachęcane do Czytań zrodziła się potrzeba koordynacji  - kto kiedy czyta, kto jaką ma posługę przy Ołtarzu i wtedy zaczęłyśmy być zapraszane na spotkania razem z wspólnotą Nadzwyczajnych Szafarzy Komunii Świętej.
Kto może należeć do Diakonii Liturgicznej? 

J.L.  Pewnej niedzieli wierni usłyszeli zaproszenie do przyjścia na spotkanie formującej się Diakonii Liturgicznej (najpierw była to Diakonia Liturgiczna Męska). Z takiego ogłoszenia można było wnosić, że każdy może należeć do Diakonii Liturgicznej. 

Czy potrzebne są jakieś umiejętności lub predyspozycje?

J.L.  Jeśli nawet w drobnych sprawach doczesnych oczekujemy od wykonawców odpowiedniego przygotowania i fachowości, to cóż powiedzieć o tak wzniosłej czynności, jak przekazywanie Słowa Bożego! Lektor jest jakby tubą Pana Boga. Ojcowie Kościoła mówili, że Pismo Święte jest wypisane bardziej na sercu Kościoła niż na pergaminie. A to oznacza, że od naturalnych predyspozycji ważniejsze jest umiłowanie Słowa Bożego, pragnienie upodabniania się do Swojego Pana. Słowo Boże powinno być świętą bazą, do której lektor codziennie zgłasza się po instrukcję - jak żyć, by posuwając się drogą czasu autentycznie jednoczyć się z Chrystusem - Źródłem Życia i świętości.

B.K.  Jeżeli chodzi o lektorów, to wymagany jest kurs fonetyczny. Pamiętam taki czas, w którym kiepsko było z moim głosem i mimo tego, że bardzo mi zależało, by czytać Czytanie czy śpiewać Psalm, nie mogłam tego robić, bo celem mej posługi ma być piękno Liturgii a nie realizacja mojej prywatnej potrzeby.

Kogo należałoby zachęcić do włączenia się do Diakonii?

B.K.  Myślę, że potrzebne są dwie rzeczy - najpierw chęć czynnego włączenia się w liturgię, a później weryfikacja własnych predyspozycji, by odnaleźć właściwą posługę.

J.L.  Aktualnie czytający lektorzy powinni budzić pragnienie, by kolejne osoby wstępowały do Diakonii Liturgicznej.

Czy włączenie się do Diakonii było efektem impulsu czy tez jest kolejnym etapem rozwoju życia religijnego?

B.K.  Nie był to impuls. Trudno mi to też łączyć z etapem rozwoju religijnego. Myślę, że moja potrzeba bycia bliżej ołtarza i równolegle pojawiające się z tym pragnienie, aby Eucharystia, źródło i szczyt naszego chrześcijańskiego życia, była naprawdę piękna, by wszyscy biorący w niej udział naprawdę doświadczyli Jej wagi i tego piękna - to rodziło się dzięki adoracji Najświętszego Sakramentu. Poprzez adorację Pan Bóg mnie z bliskością ołtarza oswajał. Kiedyś uczestniczyłam w Mszy św. siedząc w tylnych ławkach. Dziś trudno mi to sobie wyobrazić. Potrzebuję być blisko. No i z czasem coraz śmielej odzywało się we mnie poczucie współodpowiedzialności za kształt tej liturgii. Początkowo toczyłam wewnętrzne boje o to, czy potrafię. Pomogła mi się przełamać przypowieść o talentach, a ostatecznie słowa św. Pawła z Listu do Koryntian - "Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał" - Jeżeli moje czytanie czy mój śpiew wnosi coś w oprawę liturgii to winnam to dać, bo to, co posiadam jest mi dane i tym mam służyć.

J.L.  Nie wiem, czy mój przypadek można uznać za typowy. Zastrzegam bardzo kategorycznie, że w żadnym razie nie było to przypadkowy impuls! Było to przez długie, długie lata niespełnione marzenie. Może Pan Bóg uznał, że dopiero teraz dojrzałam duchowo do tej „misji” i dopiero teraz spełnił moje marzenie? Wnioskuję stąd, że nasze zaangażowania w życie wspólnoty parafialnej są efektem odpowiedniej dojrzałości w wierze.

Dlaczego warto należeć do Diakonii Liturgicznej?

B.K.  Od kiedy czynnie włączam się do liturgii bardziej przygotowuję się do niej. Nie mogę np. wpaść do kościoła w ostatnim momencie. To wymaga ode mnie zwolnienia, zapoznania się z Czytaniami przed Mszą św. Dla mnie ważny jest czas choćby krótkiej medytacji tekstu, który mam czytać, bo to nie jest opowiadanie, ale Słowo Boże, które ma mnie prowadzić a przekazywane moimi ustami ma prowadzić innych. W zakrystii jest grafik dzienny Mszy św. i tam zapisujemy się w dniach, w których czytamy. Sama widzę, że kiedy się nie zapiszę, to bardzo łatwo mi "wpadać" z biegu na Mszę św. i zanim się wyciszę, to już nieraz mija połowa eucharystii.  Słowo Boże zaś, nad którym się zatrzymuję przypomina mi się w różnych momentach dnia. Ogólnie, więc dla mnie aktywne uczestnictwo w oprawie liturgicznej pomaga mi bardziej żyć w codzienności spotkaniem z Bogiem i Jego Słowem. Może to są górnolotne słowa, ale z perspektywy czasu naprawdę tak to widzę.

J.L.  Mówi się, że przekonać można przekonanych. Można, zatem tylko przykładem życia przyciągać do tego rodzaju posługi. W sercu lektora powinien bezustannie rozbrzmiewać refren z psalmu 119 -„Słowami Boga żyjemy jak chlebem”.  Lektor powinien rozkoszować się, delektować się Słowem Bożym, a owocem takiego życia powinno być demonstrowanie w sposób naturalny, bezwiednie, że nie ma nic piękniejszego niż spotkać Chrystusa i dzielić się Nim z innymi
D.M. 
 

Diakonia Liturgiczna to wspólnota parafian, którzy odkryli piękno Eucharystii i dlatego pragną aktywnie w niej uczestniczyć.  Kochają Liturgię i chcą pomóc wiernym w odkrywaniu jej znaczenia i wartości. Aktualnie do wspólnoty należy zaledwie kilka osób, które czytają Słowo Boże w czasie Mszy Świętej. A teraz, w Roku Wiary, przed każdą Mszą św. niedzielną czytają fragmenty Katechizmu Kościoła Katolickiego.

W czasie spotkań formacyjnych członkowie Diakonii ćwiczą się w fonetyce pastoralnej. Uważają, że zaangażowanie w życie wspólnoty parafialnej jest wyrazem dojrzałości w wierze. „Słowami Boga żyjemy jak chlebem” ( refren do psalmu 119).
menu